...


Mam wrażenie, że pojęcie ,,słaba płeć" ukuła jakaś kobieta, aby rozbroić mężczyznę na którego zastawiła sidła.
                                                                                                                                                             
                                                                                                                                          Ogden Nash

skomentuj (0)



...


 Miarowe uderzanie kropel o plastikowe ścianki prysznica ciągle mieściły się w pojęciu ciszy.
Przetarła zalane wodą oczy i z powrotem wtuliła twarz w kolana, modląc się w duchu żeby ten spokój trwał..
***
 Długo zbierała się w sobie, żeby w końcu wstać po czym mokra i naga wybiegła z łazienki na korytarz. Nabrała pełnego kurzu powietrza w płuca i rozejrzała wokół z uwagą. Było jasno. Jeszcze miała czas... Wpadła do sypialni chwytając w locie tylko koszulkę i trampki, po czym zbiegła po schodach wpadając prosto na niego. Zamknął muskularne ramiona wokół jej wąskiej talii i przygarnął do siebie zanim zdołała się wycofać albo dobiec do drzwi.
-znowu uciekasz?- ten głos... W nim trudno było doszukać się wyrzutów ale...
Ujął jej twarz pod brodę i spojrzał głęboko w oczy. Cisza. Tu ciągle było tak cicho...Przymknęła oczy odcinając się od niego tak jak tylko potrafiła- nie wiesz, że to nie ma sensu? Nie rozumiesz? Nie puszczę cię stąd. Czy to do ciebie nie dociera?!- potrząsnął nią, dłużej nawet nie próbując kryć zdenerwowania. W jego objęciach była sztywna jak schwytane zwierzę- spójrz na mnie do cholery!- krzyknął w końcu tracąc panowanie nad sobą. Zaparła się ramionami o jego tors próbując się odepchnąć a on w końcu pozwolił jej na to. Dopiero po dłuższej odważyła się podnieść na niego wzrok. Oddychał ciężko a te oczy...Obłęd, był jak zwierzę...
-nie dotykaj mnie- powiedziała w końcu tak zimno i bezwzględnie na ile tylko było ją stać.
-boisz się mnie...Niepotrzebnie ja przecież...nigdy nie zrobiłbym ci krzyw..- nie dokończył bo musiał się uchylić przed ciśniętym w jego głowę trampkiem.
-Kocham cię!- zawołał jeszcze widząc jak znika za zakrętem korytarza. Ile to jeszcze miało trwać? Uderzył pięścią w poręcz schodów i słuchał cichnących w oddali kroków jej bosych stóp.


skomentuj (0)








~ księga gości

przeczytaj
wpisz się

Rozrywkowi.pl

~~~~~
design by
malowanyblog

~~~~~
photo by AliceInDeadLand